Trecca
Tradycyjne dania, które oceniliśmy
Opowieść o naszej wizycie
Pędziliśmy, bo potem czekał nas teatr, więc prosto na pierwsze dania. Dwa klasyki: carbonara i amatriciana. No cóż.
Chciałem to spróbować, bo wszyscy mówią, że to jedno z najauthentyczniejszych miejsc w Rzymie. Rezerwuje się przez stronę, ale my przyjechaliśmy wcześnie o dwudziestej i jako dwaj na nas pozwolili bez problemu.
Zacznijmy od carbonary, która szczerze mówiąc rozczarowała mnie. Za słona. Guanciale było bardzo chude, więc kiedy się je gryzie, to jest praktycznie czysta sól. I nie wszystko było dobre, niektóre kawałki miały prawie smak zatęchłego tłuszczu. Chrupkość? Boh, przypadkowa. Jedne kawałki tak, inne nie. Krem z jajka był za gęsty, prawie papkowaty. Krótko mówiąc, daleko od carbonary, którą oczekujesz od takiego miejsca.
Amatriciana była lepsza, ale i tutaj. Pomidor się nadaje, smaczny. Tylko że guanciale było malo widać, pecorino też, a porcja nie była zbyt hojnie podzielona za tę cenę.
Obsługa po rzymsku, to tak. Ale trochę zbyt lenista dla mego gustu. OK, ten lekki styl, ale tutaj byli po prostu mało uważni.
Szkoda, że spieszyliliśmy się, bo menu miało ciekawe rzeczy. Może inne dania byłyby lepsze i ratowałyby wieczór. Na razie jednak, biorąc pod uwagę te dwa pierwsze, które są tym, co się liczy, jestem rozczarowany. 17 euro za osobę tylko za pierwsze danie, i nawet nie entuzjazujące.
Zdjęcia dań
Zdjęcie menu
Inne zdjęcia
Nasze Rankingi
Ta restauracja pojawia się w następujących rankingach










