
Da Cesare al Casaletto
Tradycyjne dania, które oceniliśmy
Główne tradycyjne dania w menu
🍽️Pierwsze dania
🍽️Drugie dania
🍽️Frytki
🍽️Dodatki
🍽️Pizze
🍽️Desery
Opowieść o naszej wizycie
Pojechałem z żoną do Cesarego al Casaletto, bo słyszeliśmy o nim od całego świata. Parking trochę niezgodny, wejście prosto na ulicę, ale no cóż.
Wysokie oczekiwania. Zbyt wysokie? Nie.
Zaczęliśmy od kwiatów dyni i supplì. Smażenie naprawdę świetne: chrupiące na zewnątrz, wcale nie tłuste, wszystko suche jak powinno być. Supplì naprawdę dobre, takie jak trzeba robić z tym filamentem mozzarelli, który się ciągnie.
Potem amatriciana dla mnie, cacio e pepe dla niej. Muszę coś powiedzieć? Są wśród najlepszych, które jadłem w Rzymie. A w Rzymie się nie żartuje z amatricianą, albo wiesz jak ją robić, albo siedź w domu. Tu wiedzą. Cacio e pepe też, dobrze połączone, pepe się czuje.
Jedyna wada to tiramisu. Dobre hej, oczywiście. Tylko że po wszystkim reszcie czekasz na finałowy cios i zamiast tego jest... normalne. Powiem tak, po takich pierwszych daniach każdy deser by się mecił.
Ale co mnie najbardziej uderzyło, to menu. Było tam jakieś dziesięć potraw, które chciałbym zamówić naraz. Musieliśmy dokonać bolesnych wyborów, żeby nie wytoczył się nas stamtąd. Wrócimy, to pewne.
25 euro za osobę. W Rzymie, biorąc pod uwagę jak zjadłeś, to cena więcej niż uczciwa.
Wracam tam w przyszłym tygodniu.
Zdjęcie restauracji
Zdjęcia dań
Zdjęcie menu
Nasze Rankingi
Ta restauracja pojawia się w następujących rankingach
















