
Le Romane
Tradycyjne dania, które oceniliśmy
Główne tradycyjne dania w menu
🍽️Pierwsze dania
🍽️Dodatki
Inne dania
Inne dania
Opowieść o naszej wizycie
Byłem w Barcelonie z 35 stopniami w cieniu i zacząłem szukać carbonary. Logiczne, nie? Cóż, powiedziano mi, że Le Romane robi dobrą, więc musiałem to sprawdzić.
Miejsce jest miłe, dzielnica nieturystyczna, dwie rustykalne salki w środku i stoły na zewnątrz. Pełno Hiszpanów, którzy jednak wszyscy jedzą pizzę. I to nawet nie klasyczna okrągła, to jakby gigantyczna pala do dzielenia się z masą dodatków. Ok.
Idę prosto na supplì i carbonarę, bo po to tu przyszedłem. Supplì jest malutkie ale dobre, ragù w środku, dobrze smażone. Jak na zagranicę, to się broni, wiele lokali w Rzymie by gorzej. Rękodzieło, czuć to.
Potem przychodzi carbonara i tu się komplikuje. Słuchaj, pasta al dente, guanciale pięknie chrupiące, kremowy sos niemal idealny. Chef wie jak gotować, to jasne. Tyle że. Ten pecorino. Boże, jaki pecorino użyli, ten najsalony biały, który się je z bobem na wiosnę, rozumiesz? Taki bardzo dojrzały, który pali usta solą. Zero miękkości, zero delikatności. Zniszczyli potrawę, która mogła być naprawdę dobra, przez złą decyzję w kwestii sera.
To szkoda, bo technika jest na miejscu, ale ten pecorino zabija wszystko. Może wśród carbonar w Barcelonie i jest wśród lepszych, nie wiem, ale z odpowiednim serem byłoby to zupełnie inny świat. Mam nadzieję, że ktoś w kuchni przeczyta to, bo zasługują na to, żeby robić lepiej.
Zdjęcie restauracji
Zdjęcia dań
Zdjęcie menu
Nasze Rankingi
Ta restauracja pojawia się w następujących rankingach
















